Testy prototypowych szelek do tropienia użytkowego

Tropienie użytkowe trenuję już dobrych kilka lat (od 2012 roku) i wiele lat znam firmę Wild Woof. Tropienie to moja pasja, moja praca, trenuję ze swoimi psami, uczę innych prowadząc Grupę Tropiącą Alteri – Mantrailing Kraków. Wild Woof kibicuję od początku ich powstania, miałam pierwsze obroże martingale i do dzisiaj wszystkie kolejne psy są w nie ubierane. Mają świetne szelki, solidne smycze, pasy dogtrekkingowe i wszystkie inne akcesoria. Polecam produkty moim klientom w psiej szkole, znajomym, wszystkim, którzy pytają o porządne, sprawdzone, bezpieczne i eleganckie wyroby. Kiedy więc jakiś czas temu zobaczyłam, że Wild Woof planuje wprowadzić szelki do tropienia, byłam podwójnie zachwycona, tym bardziej, że po okresie wzrostu Bailey planowałam kupić jej już dorosłe, docelowe szelki typowo do tropienia i intensywnie poszukiwałam modelu pasującego na nią. Nie przypuszczałam jednak, że już kilka tygodni później będę miała możliwość wypróbowania prototypowego modelu owych szelek, które Wild Woof przekazał nam na testy.

I tak w moje ręce trafiły piękne pomarańczowo-czarne szelki uszyte na miarę Bailey. Jak zawsze wizualnie, jakościowo, w detalach produkt doskonały. Staranne wykończenia, szycia, łączenia materiałów, podszycie z neoprenu, solidne okucia z brązu i mocne klamry. Pojawił się również nowy materiał w podszytej części przodu oraz górnej i z otrzymanej informacji wiem, że to materiał z włóknami Dyneema, prawdziwa technologia high-tech, super wytrzymały, elastyczny, odporny na przecięcia. Jak sama już doczytałam jest wykorzystywany np. w kamizelkach kuloodpornych, linach wspinaczkowych czy jako element endoprotez. Poza wszystkimi walorami użytkowymi jest bardzo ładny, delikatna kratka pasuje do całości kolorystycznej. Szelki mają również elementy odblaskowe, które świetnie widać w świetle czołówki, o czym przekonałam się podczas jednego z wieczornych treningów tropienia.

Otrzymane do testów szelki mają zapięcie w przedniej części, które w szelkach do tropienia użytkowego nie jest używane. W tropieniu akurat pies może i powinien ciągnąć, pracuje na napiętej lince więc używa się tylko zapięcia w górnej części, a przedni zaczep jedynie może powodować mniejsze dopasowanie i obniżać komfort psa. Docelowo ma to być ewentualnie opcja, jednak moim zdaniem jako szelki specjalistyczne nie powinny go mieć. Jeśli ktoś szuka specyficznych szelek do tropienia, to nie będzie ich używać na spacery czy do innych aktywności.

Najważniejszą cechą szelek do tropienia jest, aby nie podduszały psa w trakcie pracy. Pies pracuje w szybkim tempie, ciągnie na długiej lince, dodatkowo w tropieniu użytkowym raz pracuje dolnym wiatrem z głową nisko przy ziemi, a raz górnym wiatrem zbierając informacje zapachowe z wyższych przestrzeni, otoczenia, budynków. Linka pozostaje jednak cały czas napięta, pies porusza się dynamicznie, często w trudnym terenie, zmienia kierunki. Wiele modeli szelek w takich warunkach podchodzi psu do góry i powoduje charczenie, podduszanie i dyskomfort pracy. Z tego powodu uniwersalne, wygodne i dobre jakościowo modele szelek, dobre na spacery, do tropienia się nie nadaje. U Bailey był to duży problem bo pracuje bardzo dynamicznie, a dodatkowo ma dość specyficzną budowę z głęboką klatką piersiową ale dość wąskim frontem. I tutaj gratulacje dla Wild Woof za dopasowanie kroju pod te potrzeby bo podduszanie zostało w dużym stopniu ograniczone. Z uwagi na specyfikę pracy, budowę psa totalne zniwelowanie jest chyba praktycznie niemożliwe, jednak różnica z poprzednimi szelkami jest zauważalna. Głęboki wykrój szelek, podszycie i użyte materiały bardzo wpływają na komfort pracy psa. Nie jest to jednak wersja finalna, wykrój przodu znacznie poprawił komfort ale jednak nadal szelki są trochę za krótkie w górnej części i siły nie rozkładają się idealnie. Po długich dyskusjach, przemyśleniach, szkicach na zdjęciach, właśnie z tego powodu firma zdecydowała się jeszcze dopracować ten model pod kątem tropienia, a szelki, które testowałyśmy świetnie sprawdzą się jako zaawansowany, bardziej uniwersalny model dla aktywnych psów. Wyrazy uznania dla ekipy, za chęć udoskonalenia projektu, słuchanie opinii i dążenie do doskonałości w modelu 2.0.

Mogłoby się na szelkach przydać miejsce na oznakowanie typu „Pies tropiący”, nazwę grupy tropiącej czy innego rodzaju personalizację. Nie zgłaszałam takiej potrzeby kiedy ustalaliśmy rozmiar i kolorystykę ale spodziewam się, znając Wild Woof, że i tutaj może być taka możliwość wraz z kolejnym modelem.

Szelki były testowane także przez dwa psy z mojej grupy tropiącej – wyżła weimarskiego i flat coated retrievera. Opinie były również pozytywne, szelki dobrze leżały mimo odmiennej budowy każdego z psów.

Szelki dają nieco elastyczności, przyjemnie rozkładają siły od i do psa. Nieco mogą tym samym wybaczać niedociągnięcia przewodnika w zakresie pracy linką. Pozostają na miejscu bez względu na ruch psa, nie przekręcają się, trzymają fason. Będzie to też istotne na dogtrekkingach czy aktywniejszych spacerach.

Całościowo to świetny model, uwzględniający również specyfikę tropienia użytkowego. Może na pierwszy rzut oka wyglądać jak każde inne szelki Y czy guard ale jednak jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach i tutaj tym szczegółem jest między innymi przemyślany krój przedniej części, czy przedłużone podszycie aby karabińczyk linki/smyczy nie obijał się o psie plecy. Wszystkie detale techniczne dają bardzo dobry efekt, projekt jest przemyślany i już teraz mogę go polecić zarówno dla psów, które tropią jak i uprawiają inne aktywności. Szelki bardzo dobrze sprawdzą się jako model uniwersalny dla bardziej wymagających psów i ich przewodników. Dostępne są na stronie Wild Woof jako model PRO-WOOF.

Tagi: