testujemy szelki TROP – od wild woof, model udoskonalony

Po testach poprzednich szelek Wild Woof, przyszedł czas na kolejny, udoskonalony model. Zupełnie nie wiedziałam jak firma podeszła do tematu, jakie wprowadziła poprawki więc kiedy dostałam paczkę, moje zaskoczenie było ogromnie. Bo oto miałam przed sobą coś totalnie innego, zupełnie niepodobnego do poprzedniej wersji. I to zaskoczenie było na ogromny plus! Jedynie, może na malutki minus akurat ta wersja kolorystyczna bo podświadomie czekałam na pomarańczowe, takie jak były poprzednie.

Szelki zostały zupełnie przeprojektowane, tak aby jak najlepiej dopasować się do potrzeb psów tropiących użytkowo. To wymagający temat bo takie psy pracują różnym stylem, w zróżnicowanym terenie, a to wpływa na specyfikę ich ruchu oraz tego jak dopasowują się do tego szelki. Przede wszystkim pierwsze wrażenie to, że szelki są bardzo lekkie i miękkie, to ich ogromny plus. Za lekkością idzie jednak solidność, nie są delikatne i wyglądające jakby miały zerwać się przy pierwszym szarpnięciu.

Kolejna ważna cecha, to wydłużony krój w części grzbietowej aby lepiej rozłożyć siłę idącą od napiętej linki bo na takiej głównie pracuje się przy tropieniu. Część grzbietowa lekko podwija się ku górze kiedy szelki leżą luźno na psie, co nie jest wadą, a koniecznością konstrukcyjną aby szelki dobrze pracowały na psie i układały się w czasie pracy. Po ruszeniu na ślad widać jak dopasowują się do psa, cały czas pozostając na miejscu, nie przesuwają się, nie kręcą, nie podwijają.

Zostały też bardzo dobrze i głęboko wykrojone z przodu, co jest kolejnym istotnym elementem przy tropieniu, a użyty materiał jest miękki i nieco elastyczny. Dzięki temu mocno ciągnący, pracujący pies z głową przy ziemi nie jest podduszany przez szelki i ma ogromny komfort pracy. To był bardzo duży problem dla Bailey, która jest silnym, szybkim psem i wszystkie szelki źle się na niej układały powodując charczenie i podduszanie przy intensywnej pracy, a to duży dyskomfort dla psa. W poprzednim modelu była już poprawa, a w tych szelkach zostało to prawie całkowicie zniwelowane.

Po zrobieniu wielu śladów w nowych szelkach, w różnych warunkach i przetestowaniu ich na kilku psach w mojej Grupie Tropiącej Alteri, mogę jedynie powiedzieć „Mamy to!”. Szelki są bardzo dopracowane, uwzględniają specyfikę pracy psa tropiącego, zapewniając mu komfort pracy. Bardzo dobrze leżą na psie, nie zmieniają ułożenia, a wydłużony krój doskonale rozkłada siły i dzięki temu przewodnik świetnie czuje psa. Do tego znana z Wild Woof jakość detali, wykończenia, szycia, okucia z brązu, podszycie neoprenem i śmiem twierdzić, że to najlepsze i najładniejsze specjalistyczne szelki do tropienia jakie można było zaprojektować i uszyć od podstaw.

Szelki szyte są na wymiar dla każdego psa więc to jest ogromny plus bo każdy ma możliwość indywidualnego dopasowania rozmiaru, kolorów, skonsultowania z firmą detali i stworzenia szelek, które będą dla jego psa super komfortowe.

Po szelki TROP i EXTRA TROP zapraszam na stronę Wild Woof i życzę wszystkim tropicielom udanych śladów w nich.