Sznaucery, a szczególnie olbrzymy pieprz i sól to moja wielka pasja i miłość.
Sznaucery towarzyszą mi nieustannie od 1986 roku. Pierwszy był piękny pies sznaucer średni URAN z M-7 (w domu UZI). Odkupiony z łańcucha stał się wspaniałym psem wystawowym i rodzinnym. To z nim stawiałam pierwsze kroki na ringach, w Związku Kynologicznym. Niestety w wieku 10 lat po chorobie odszedł za Tęczowy Most.
Uzi rozkochał mnie w sznaucerach na tyle, że wiadomym było iż jego następcą może być tylko sznaucer. Podczas jednej z krakowskich wystaw wspólnie z rodziną wypatrzyliśmy olbrzyma ale pieprz i sól. I właśnie takiego postanowiłam mieć.
Los sprzyjał bo po niespełna tygodniu od odejścia Uziego w moim domu pojawiła się BONITA - 4 mies. olbrzymka pieprz i sól. Także odkupiona od ludzi, którzy sądzili że pies to pluszowa zabawka i sam się wychowa. Bunia bo tak ją wołałam po domowemu była ze mną ponad 13 lat (odeszła 13 października 2008 roku) i dała początek Ekstrawagancji.
Obecnie Ekstrawagancja to 2 suczki pieprzaczki - Dirki i Vesper z węgierskiej hodowli Silver Senator, a także koci towarzysz przygarnięty z ulicy "prawie rosyjski niebieski" Totek.
Moje suczki są członkami rodziny, są psami domowymi. Biorą udział w normalnym życiu, są szkolone, wystawiane. Sporadycznie pojawiają się szczenięta - dla mnie liczy się tylko jakość a nie ilość. Samodzielnie je szkolę i przygotowuję do wystaw. Stale zgłębiam tajniki psiej psychiki, behawiorystyki, pozytywnych metod szkolenia i hodowli. Jestem także asystentem kynologicznym - specjalność Pinczery i sznaucery.
Ponieważ nie jest mi obojętny los zwierząt bezdomnych, porzuconych i skrzywdzonych przez ludzi jako wolontariuszka pomagam sznaucerom, które zostały przez ludzi skrzywdzone, porzucone lub, które z różnych przyczyn losowych szukają nowych domów, a także innym psom które człowiek zawiódł. |